5 października 2022
youtube google cenzura

Coraz większe grono komentatorów zauważa wyraźne konotacje pomiędzy wielkim biznesem światowych korporacji a ideologicznym poletkiem polityki. Ci którzy obracają pieniądzem większym niż budżet niejednego państwa, w ostatnich czas jeszcze śmielej angażują się w toczącą się kulturową wojnę, bez problemu usuwając całe połacie twórczości z serwisów takich jak Facebook, YouTube, czy Instagram.

Trudno nie zauważyć także, że gigantyczne korporacje wyraźnie sympatyzują z poglądami raczej lewicowymi niż prawicowymi. Coraz częściej wybierają grupy ateistyczne, nastawione na konsumpcję kosztem internautów katolickich, propagujących wiarę i duchowość chrześcijańską.

Jednym z przykładów jest Google – potentat internetowy na skalę światową. Właściciele wyszukiwarki, którą zna praktycznie każdy, bez skrępowania finansują lewicowych polityków z amerykańskiej Partii Demokratycznej. Firma przykładowo realizuje światopoglądową agendę różnych rzekomo postępowych grup politycznych, wraz z ich najbardziej skrajnymi antychrześcijańskimi postulatami, takimi jak polityka represji i kneblowania ust ludziom Kościoła (tzw. mowa nienawiści), zaostrzenie prawa do życia (nazywane przez nich tzw. liberalizacją aborcji – zgodą na swobodne zabijanie nienarodzonych dzieci) itp. Google stosuje praktyki quasi monopolistyczne, obejmując samym zasięgiem swojej wyszukiwarki 96% internautów.

Świadomi użytkownicy rezygnują z tej wyszukiwarki, ze względu na tendencyjne wyniki, jakie ta prezentuje nam przy wielu zapytaniach. Nie ma co się im dziwić. Google Inc. Podpisując petycję mającą na celu legalizację związków jednopłciowych na terenie Stanów Zjednoczonych. Firma ta także nie miała litości dla przeciwników depenalizacji aborcji w Irlandii, którzy nie mając możliwości przebicia się przez huk mediów głównego nurtu, próbowali zdobyć głos w internecie.

Czynili to jednak na próżno, ponieważ Google blokowało ich treści i reklamy. O przypadku blokady treści w serwisach społecznościowych na gruncie polskim mówił Sławomir Olejniczak prezes Stowarzyszenia Piotra Skargi: – Nasza redakcja internetowej telewizji PCh24TV dostała z dnia na dzień informację, że nasz kanał na YouTube został zablokowany, pomimo że nie opublikowaliśmy niczego co by było niezgodne z samym regulaminem YouTube czy Google. W przypadku działaczy Stowarzyszenia Piotra Skargi chodziło o materiał roboczy, niepublikowany, który umieścili na swoim koncie i którego nie widział nikt poza nimi… i właśnie cenzorami YouTube. Ci ostatni dopatrzyli się tam „homofobii”.

Dlaczego więc wielki biznes jest tak mocno lewicowy i zaangażowany w tę rewolucyjną agendę? Czy naprawdę chodzi o wrażliwość? Bynajmniej. Wytrwani obserwatorzy mówią wprost: to tworzenie konkurencji, której nie są w stanie sprostać mniejsi oponenci. Silni stają się więksi i śpią spokojnie, a w wolnorynkowej walce odpadają ci, co nie są w stanie sfinansować lewicowych marzeń.

Dodaj komentarz